Im więcej pacjentów leczymy, tym większą przynosimy stratę
Ponad 95 proc. świadczeń zdrowotnych jest zbyt nisko wycenionych – mówi dr n. med. Bartosz Jakub Myśliwiec, dyrektor Szpitala Wielospecjalistycznego im. dr. Ludwika Błażka w Inowrocławiu.
Złożył pan wniosek do rady powiatu o obniżenie swojego wynagrodzenia. Dyrektorzy szpitali raczej nie podejmują takich decyzji. Czym się pan kierował?
To przede wszystkim skutek bardzo trudnej sytuacji finansowej naszego szpitala, która z roku na rok się pogarsza. Ubiegły rok zakończyliśmy stratą w wysokości 52 mln zł. Musimy więc szukać wszelkich możliwych rozwiązań, które pozwolą poprawić kondycję placówki. Oznacza to również konieczność podjęcia trudnych decyzji dotyczących wynagrodzeń kontraktowych pracowników. Dlatego uznałem, że jeśli oczekuję wyrzeczeń od zespołu, powinienem zacząć od siebie. Zawnioskowałem o obniżenie własnego wynagrodzenia z czterokrotności do trzykrotności przeciętnego wynagrodzenia w sektorze przedsiębiorstw (według GUS w pierwszym kwartale 2026 r. było to ok. 9,5 tys. zł – red.).
To bardziej gest symboliczny czy realna oszczędność dla szpitala?
W skali roku nie są to ogromne pieniądze. Do końca roku oszczędność wyniesie około 60 tys. zł brutto. To kropla w morzu potrzeb, ale uważam, że od czegoś trzeba zacząć.
Jak dokładnie wygląda dziś sytuacja finansowa szpitala w Inowrocławiu?
Jest bardzo trudna. Strata za ubiegły rok była niemal dwukrotnie wyższa niż rok wcześniej i niestety odbija się już na codziennym funkcjonowaniu placówki. W ostatnich miesiącach musieliśmy zmierzyć się...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
