Litwini nie rozumieją polskiej polityki
Litwa widzi w Polsce państwo, które w przypadku wojny będzie dla niej podstawowym wsparciem – mówi Bartosz Chmielewski, analityk Ośrodka Studiów Wschodnich ds. państw bałtyckich.
Krzysztof Bosak napisał niedawno w serwisie X, że państwa bałtyckie, a przede wszystkim Litwa, najbardziej grały przeciw polskiej inicjatywie potępienia kultu UPA w Parlamencie Europejskim. Czy rzeczywiście tak jest?
Byłbym bardziej ostrożny, oceniając inicjatywę europosłów litewskich. Dwóch najbardziej aktywnych, których wymienił marszałek Krzysztof Bosak – chodzi o Petrasa Gražulisa („nacjonalistę”) i Rasę Juknevičienė (centroprawica) – to politycy znajdujący się w opozycji do rządu litewskiego. Innymi słowy: to nie jest polityka państwa litewskiego. Litwa raczej próbuje się odnaleźć w destrukcyjnym z własnej perspektywy sporze pomiędzy Ukrainą a Polską, szukając najlepszego dla siebie rozwiązania. Bo zarówno Kijów, jak i Warszawa są dla Wilna ważnymi partnerami w regionie.
Dlaczego z perspektywy Litwy jest to destrukcyjny konflikt?
Ponieważ godzi w założenia litewskiej polityki zagranicznej. W obszarze bezpieczeństwa Polska nie jest najważniejszym, ale jednak istotnym partnerem. Litwa widzi w Polsce państwo, które na wypadek wojny będzie dla niej podstawowym wsparciem....
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)