Oksymoron pracy na B2B
Zamiast pójść po rozum do głowy i zracjonalizować koszty zatrudnienia, wyposażono Państwową Inspekcję Pracy w uprawnienia, których stosowanie może doprowadzić klasę średnią do ruiny.
To, jak mówimy, niekiedy zupełnie nieświadomie wyraża istotę rzeczy, której oficjalnie nie przyznajemy. Pracować można na umowę o pracę, na zlecenie i na B2B. Wiadomo, że za każdym razem chodzi o świadczenie pracy. Praca jest więc treścią, a forma prawna formą.
Oficjalnie mamy więc przedsiębiorców, którzy mają jednego kontrahenta, który wydaje im polecenia, co i jak mają robić. Mają prawo do płatnej przerwy w świadczeniu usług, która wynosi 26 dni i wymaga wcześniejszego zgłoszenia – taki urlop, tylko nazywa się inaczej.
Ta cała rzesza pracujących na B2B i udających przedsiębiorców, to efekt uboczny horrendalnego opodatkowania i oskładkowania pracy. Pracodawców i pracowników zwyczajnie nie stać na standardową formę zatrudnienia. Przymuszeni ekonomicznie szukają rozwiązań bardziej opłacalnych i z ich perspektywy bardziej...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)