Recepta na niedostępność mieszkań
Dobrze zarabiający może kupić mieszkanie na kredyt bez wkładu własnego, ale gorzej zarabiający musi odłożyć grube tysiące lub wziąć kredyt gotówkowy, żeby wpłacić opłatę partycypacyjną TBS-owi czy SIM-owi. Rząd ma rozwiązanie.
W wykazie prac legislacyjnych Rady Ministrów niebawem pojawi się projekt nowelizacji ustawy o rodzinnym kredycie mieszkaniowym i bezpiecznym kredycie 2 proc. „Rzeczpospolita” poznała szczegóły proponowanych rozwiązań. Ministerstwo Rozwoju i Technologii wraca do pomysłu preferencyjnego kredytu na finansowanie partycypacji w kosztach budowy mieszkań przez Towarzystwo Budownictwa Społecznego lub Społeczną Inicjatywę Mieszkaniową i wkładu mieszkaniowego na spółdzielcze mieszkanie lokatorskie.
Osoby, których nie stać na pokrycie tych wpłat, mają dziś zamkniętą drogę do społecznego budownictwa czynszowego i mieszkania adekwatnego do swoich potrzeb. Z szacunków MRiT wynika, że w takiej sytuacji może być ok. 40 proc. gospodarstw domowych. Są wykluczone z dostępu do mieszkań w zasobie społecznym i spółdzielczym nawet nie dlatego, że tych mieszkań jest za mało, ale z uwagi na barierę finansowania partycypacji lub wkładu mieszkaniowego, których koszty nie są małe. Zazwyczaj wynoszą od ok. 15 do 30 proc. wartości lokalu lub kosztów jego budowy. W zależności od miasta może to być kilkadziesiąt tys. zł, a bywa i ponad 100 tys. zł.
Droga do najtańszych na rynku, choć w Polsce i tak drogich kredytów hipotecznych jest dla poszukujących finansowania tych wpłat zamknięta, ponieważ bank nie może ustanowić zabezpieczenia na hipotece takiego lokalu. Zainteresowanym...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)