Wdrożenie – tak, podrożenie – nie. Oto skutki przyjęcia euro w Bułgarii
Bez szoku cenowego, ale i wciąż bez wyraźnego pobudzenia inwestycji czy eksportu. Rośnie natomiast społeczne poparcie dla nowej waluty. Trzy kwartały temu bułgarskiego lewa zastąpiło euro.
W styczniu Bułgaria stała się 21. członkiem eurolandu i rozpoczęła proces zastępowania wspólną walutą dotychczasowego lewa. Przez miesiąc w oficjalnym obiegu były obie waluty, zaś od lutego – już tylko euro. Wejście w nową rzeczywistość gospodarczą było jednak w miarę płynne. Bułgarzy oszczędzili sobie nerwowego parowania obu walut, gdyż już w 1997 r. powiązali kurs lewa z najmocniejszą europejską walutą – wówczas z niemiecką marką, a po dwóch latach z euro. W efekcie przez ponad ćwierć wieku 1 euro wyceniane było dokładnie na 1,95583 bułgarskiego lewa.
Powitali nowy pieniądz kwiatami
Bułgarskie społeczeństwo z dużą nadzieją wyczekiwało wspólnej waluty. Badanie Alpha Research ze stycznia wskazywało na poparcie dla euro na poziomie ponad 50 proc. Po miesiącu odsetek ten wzrósł do 54 proc.
Z kolei badanie Standard Eurobarometer z marca i kwietniu wskazało już na 55-proc. poparcie, przy 39 proc. osób przeciwnych. Co znamienne, pozytywne postrzeganie wspólnej waluty było o 13 pkt proc. wyższe niż w tym samym badaniu z jesieni 2025 r., co oznacza, że praktyczny kontakt z nową walutą okazał się dla Bułgarów pozytywnym zaskoczeniem.
Dimitar Zlatinov, kierownik katedry ekonomii na Uniwersytecie Sofijskim i ekspert w Instytucie Badań...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
