Wybierano parlament, wygrały ambicje prezydenta
Wyniki głosowania do parlamentu były przesądzone i nie stanowiły żadnej niespodzianki. Głównym pytaniem jest, co teraz zrobi szef państwa.
– Najmniej interesującą częścią tych wyborów jest ich rezultat. Z góry było wiadomo, kto wygra. (…) Wiemy też, że obecny parlament będzie robił to, co i poprzednie, czyli wypełniał życzenia władz wykonawczych – powiedział Deutsche Welle specjalista ds. Azji Środkowej z Glasgow Luca Anceschi.
Niedzielne głosowanie wygrało kolejne ucieleśnienie kazachskiej partii władzy, tym razem o nazwie Adilet („Sprawiedliwość”) – dostało ponad 71 proc. głosów. Cztery inne partie dopuszczone do wyborów zdobyły od 5,1 do 6,2 proc. głosów, ledwo przekraczając 5-procentowy próg.
– Partii było tyle, a niezależnych (od władz) kandydatów ani jednego – mówi jeden z miejscowych opozycjonistów.
„Wszystkie partie popierają politykę prezydenta. Niektórzy rozmówcy misji zwracali uwagę, że brak...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)