Trzy wnioski po aferze z raportem Barbary Mróz-Gorgoń
Żyjemy w przegadanych czasach bełkociarzy. Powstało pytanie, czy autorką raportu o marce Polski jest AI, ale na dostępnych w sieci nagraniach dr hab. Barbara Mróz-Gorgoń posługuje się podobną korpomową. Przestańmy udawać, że wzięła się znikąd.
Statystyczny Polak o raporcie dr hab. Barbary Mróz-Gorgoń mógł usłyszeć od dwóch do trzech razy – obliczył Instytut Monitorowania Mediów. Chodzi o byłą już pełnomocniczkę rządu do spraw promocji marki Polski. 29 lipca powołał ją na to stanowisko premier Donald Tusk. Niecały miesiąc później, w piątek 21 sierpnia, złożyła dymisję. Dzień wcześniej, Sebastian Meitz, ekspert Instytutu Sobieskiego i członek PiS, na platformie społecznościowej X podzielił się wrażeniami z lektury opublikowanego w listopadzie raportu, za którym stała Mróz-Gorgoń – „Polaków portret własny. Raport z badań DNA marki Polska” (plik zniknął z sieci). 26 stron niezredagowanego tekstu, napisanego właściwie w „polglisz” (lub „ponglish”), co oznacza połączenie języka polskiego z angielskim. Występująca w nim „tradycyjna chlebowość” ma szansę zostać słowem roku. Również „głębokie zakorzenienie w kulturze sufferingu” będzie nam towarzyszyć dłużej. Jednak promocyjny sukces!
Pośmialiśmy się. Z całej historii można wyciągnąć trzy poważne wnioski.
Współczesnym światem rządzi farmazon
Co łączy raport z przetłumaczonymi na 65 języków książkami, których autorem jest izraelski historyk Yuval Noah Harari (to np. „Sapiens. Od zwierząt do bogów”, „21 lekcji na XXI wiek”, „Homo deus. Krótka historia jutra” i „Nexus. Krótka historia informacji”)? W...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
