Jan Urban ma o czym myśleć
Kamil Grabara dołączy do Juventusu, ale na początku raczej jako rezerwowy. Kluby zmienili też inni kadrowicze.
Z polskiego punktu widzenia to największy hit kończącego się niedługo letniego okna transferowego. Przejście bramkarza naszej reprezentacji do włoskiego giganta to wydarzenie większe niż przeprowadzka Roberta Lewandowskiego za ocean. Kapitan kadry powoli schodzi ze sceny i z głównych europejskich aren, a Grabara właśnie na nie wchodzi.
Niektórzy lekko się uśmiechali, słysząc, że bramkarz Wolfsburga ma za sobą wspaniały sezon, bo przecież jego drużyna spadła z Bundesligi, tracąc w 34 kolejkach aż 69 goli. Jednak ci, którzy uważnie śledzili niemieckie rozgrywki, podkreślali, że bez dobrej formy Grabary spadek Wolfsburga dokonałby się wcześniej i to Polak zapewnił swojemu zespołowi baraże.
Polski bramkarz sam dał paliwo do żartów, twierdząc, że łączenie go z grającym w Premier League Hull City oznacza brak szacunku dla niego. Potem miał też odrzucić ofertę Olympique Marsylia, twierdząc, że czeka na coś lepszego. Doczekał się, bo zgłosił się po niego Juventus. Wprawdzie drużyna z Turynu zakończyła poprzedni sezon na szóstym miejscu i zagra tylko w Lidze Europy, ale to właśnie jest dla...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
