Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszych serwisów.
Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki.

Szukaj w:
[x]
Prawo
[x]
Ekonomia i biznes
[x]
Informacje i opinie
ZAAWANSOWANE

Ostatni z pokolenia

04 września 2026 | Kraj | Jacek Borkowicz
Andrzej Wielowieyski (1927–2026)
autor zdjęcia: michał józefaciuk/senat RP
źródło: Rzeczpospolita
Andrzej Wielowieyski (1927–2026)

Jego autobiografia, wydana osiem lat temu, nosi tytuł „Losowi na przekór”. Takie tytuły zazwyczaj nadaje się życiorysom niezłomnych bojowników przegranych spraw, lecz w przypadku Andrzeja Wielowieyskiego ta intuicja byłaby skrajnie nietrafiona.

Na to, kim był, pracowały dziesiątki generacji przodków. Las, koń, uprawa – impulsy tożsamości, które, jak napisał we wspomnieniach, ukształtowały go w młodych latach, otrzymał już w genach. Jego odlegli antenaci przed tysiącem lat karczowali lasy Podkarpacia. A symbole konia i uprawy przez wieki tworzyły obraz polskiej szlachty, środowiska, w którym wychował się zmarły 29 sierpnia, w wieku 98 lat, Andrzej Wielowieyski.

Dziwna to społeczność, bo łącząca w jednym archetypie dwie sprzeczne zasady. Koń to żywioł stepu, atrybut ruchliwych nomadów, których racją istnienia zawsze była walka – raz w obronie, innym razem w intencji podporządkowania przywiązanych do kawałka ziemi mniej ruchliwych istot ludzkich. Z kolei uprawa to odpowiedzialność za ten właśnie, konkretny obszar ziemi i żyjących z niej sąsiadów. Ziemi, której owoce to nie łupy zgarnięte przez koczowników, lecz efekt cierpliwej i długotrwałej pracy. Tak tworzy się kultura, pojęcie wzięte z łacińskiego czasownika collere, uprawiać. Polska szlachta potrafiła te sprzeczności harmonijnie połączyć. I jako taka nadawała ton krajowi – aż do połowy ubiegłego wieku.

Początki Wielowieyskich „giną w pomroce dziejów”, ich pierwszym wychwyconym przez sito historii protoplastą był drużynnik Bolesława Chrobrego. Przodkiem Andrzeja był Marcin z Wrocimowic, który na znanym każdemu obrazie Matejki, w środku...

Dostęp do treści Archiwum.rp.pl jest płatny.

Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.

Ponad milion tekstów w jednym miejscu.

Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"

Zamów
Unikalna oferta
Wydanie: 13572

Wydanie: 13572

Spis treści

Reklama

Gość „Rzeczpospolitej”

Zamów abonament

Ta strona używa plików cookies i podobnych technologii. Jeżeli nie zmienisz ustawień, cookies będą zapisywane w pamięci Twojego urządzenia. Więcej w Polityce prywatności.

Zamknij