Miejsce przyjazne przez cały dzień
Możliwości mamy naprawdę kosmiczne, bo Warszawa nie ma nowoczesnej sali koncertowej, choć w tylu innych miastach zostały one zbudowane – mówi dyrektor Janusz Marynowski o nowej siedzibie Sinfonii Varsovii.
Czy po wielu latach starań o siedzibę dla Sinfonii Varsovia widzi pan już końcowe światełko w tunelu?
Tym światełkiem jest dla mnie oczywiście główna sala koncertowa, którą, co prawda, dopiero zaczniemy niebawem budować, ale szczęśliwie mamy całe finansowanie, wszystkie zgody i pozwolenia na budowę oraz generalnego wykonawcę. A teraz czujemy radość, bo już coś oddajemy do użytku dla mieszkańców. Ona jest połowiczna, skoro międzynarodowy konkurs architektoniczny na salę koncertową odbył się w 2010 r., ale czujemy satysfakcję, że oddajemy pierwszą część naszej siedziby przy ul. Grochowskiej, trzy wyremontowane zabytkowe budynki.
Po 16 latach projekt sali koncertowej w Warszawie nadal jest nowoczesny.
I to wspaniałe, że się nie zestarzał. Myślę, że to świadectwo jego wartości, bo jest na tyle mocny i wciąż aktualny, że już trochę sobie nie wyobrażamy, żeby można było go zmieniać. Bardzo się przyzwyczailiśmy i świetnie go poznaliśmy, bo przez 16 lat w pewien sposób współprojektowaliśmy wszystko ze zwycięzcą konkursu, architektem Thomasem Pucherem. Zgłaszaliśmy mu, czego dokładnie oczekujemy, chociażby to, że sale ćwiczeń dla smyczkowców wymagają innego skonstruowania niż te dla dętych blaszanych. Każdy element odnowy zabytkowych budynków i projektu głównej sali też był dokładnie...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
