Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszych serwisów.
Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki.

Szukaj w:
[x]
Prawo
[x]
Ekonomia i biznes
[x]
Informacje i opinie
ZAAWANSOWANE

Naleśniki Chmurki; Białe, czerwone, czarne

10 marca 2000 | Magazyn | KK JD
źródło: Nieznane
źródło: Nieznane

STYL ŻYCIA

Naleśniki Chmurki

FOT. (C) PAT

Psów miałam kilka. Jeden z nich ma na swym koncie wyczyn, jakiego każdy mógłby pozazdrościć. Robiłam kiedyś kotlety cielęce. Leżały

przygotowane, czekając na smażenie. Sześć sztuk. Zadzwonił telefon. Wyszłam z kuchni, żeby go odebrać. Ale zapomniałam, że w mojej

kuchni nie ma drzwi. Gdy po chwili wróciłam, kotletów nie było.

A pies tylko się oblizywał. Oczywiście nie winię psa, lecz telefon. Ile razy gotuję mleko,

zawsze dzwoni. I wtedy wiem, że mleko na pewno wykipi.

Do smażenia naleśników potrzebne jest "oko" i wprawa. Patelnia - o grubym dnie, absolutnie nie nowa, lecz używana od lat, "wysmażona". Moja babcia smarowała patelnię słoninką. Ja robię to inaczej. Z papieru toaletowego dobrej jakości ugniatam kulę, maczam ją w oleju i smaruję patelnię, mocno najpierw rozgrzaną.

Do nalewania ciasta dobrze jest używać czerpaczka lub chochelki, które posłużą jednocześnie jako miarka. Chodzi o to, by za każdym razem nalewać odpowiednią, zawsze taką samą ilość ciasta. Nie może go być za dużo, gdyż naleśnik będzie za gruby. Ale też nie może być przezroczysty jak bibuła. Tu wszystko robi się "na...

Dostęp do treści Archiwum.rp.pl jest płatny.

Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.

Ponad milion tekstów w jednym miejscu.

Zamów dostęp do pełnego Archiwum
Brak okładki

Wydanie: 1957

Spis treści

Fotoreportaż

Zamów abonament