źródło: Nieznane
ROZMOWA Z RYSZARDEM KRYNICKIM Bicie przerażonego serca Urodził się w 1943 r. w Sankt Valentin (Lager Wimberg) w Dolnej Austrii. Większość życia spędził w Poznaniu, obecnie mieszka w Krakowie. W latach 70. pracował w redakcji dwutygodnika „Student”, wokół którego formowała się generacja Nowej Fali. W roku 1975 sygnatariusz „Listu 59”, w latach 1976 - 1980 objęty zakazem druku. W 1976 roku otrzymał Nagrodę Fundacji im. Kościelskich. W roku 1988 współzakładał Wydawnictwo a5, które do dziś prowadzi wraz z żoną Krystyną. Tłumacz współczesnej poezji niemieckiego obszaru językowego. Wydał zbiory wierszy, m.in. „Pęd pogoni, pęd ucieczki” (1968), „Akt urodzenia” (1969), „Organizm zbiorowy” (1975), „Nasze życie rośnie” (1978), „Wiersze, głosy” (1985). Wgrudniu ubiegłego roku ukazał się jego nowy poetycki tom „Kamień, szron”. (c) RAFAŁ GUZ Rz: "Kamień, szron" rozpoczynają prozatorskie miniatury inspirowane zdarzeniami z pańskiego dzieciństwa. Urodził się pan w obozie pracy, ale o tym pan nie pisze.
RYSZARD KRYNICKI: Bo nie pamiętam. Miałem dwa lata, kiedy skończyła się wojna. Obrazy z dzieciństwa zawarłem w trzech tekstach. Innych, jak dotąd, nie potrafiłem napisać i już chyba nie napiszę. Pojawiają się w nich osobiste przeżycia, opowiedziane jednak w inny sposób, niż w zwykłej prozie autobiograficznej. Nie piszę wspomnień, w tej prozie taką samą rolę odgrywa zarówno to, co zostało...