Utracone ojczyzny
Wypędzeni, przesiedleni, uciekinierzy -- spotkanie po 50 latach
Utracone ojczyzny
Wojciech Pomianowski z Berlina
Podczas II wojny światowej i po jej zakończeniu miliony ludzi musiały opuścić swe ziemie rodzinne. Dla wielu Polaków były to ziemie za Bugiem, dla wielu Niemców -- za Odrą i Nysą. Te dwie grupy ludzi nie mogły ze sobą rozmawiać. Gdyby rozmawiały, to oba narody mogłyby się znacznie wcześniej porozumieć i zrozumieć -- powiedział niedawno w Bundestagu minister spraw zagranicznych Władysław Bartoszewski. Do takiej rozmowy, spotkania ludzi, którzy utracili niegdyś ojczyznę, doszło ostatnio w Berlinie.
Manfred Kanther, minister spraw wewnętrznych Republiki Federalnej Niemiec, urodził się na Dolnym Śląsku 26 maja 1939 r. Sześć lat później z całą rodziną musiał ruszyć na zachód. Znalazł się w Turyngii. Tam chodził do szkoły, w której -- jak powiada -- "wbijano mu do głowy", że jego strony rodzinne były od dawien dawna polskie i tylko przejściowo znalazły się pod niemiecką okupacją. Nic tak nie złościło jego ojca jak owo "zorganizowane kłamstwo", ponieważ rodzina Kantherów mieszkała na Śląsku od stuleci. W 1957 r. młody Kanther uciekł dalej na zachód, do Hesji.
Również 26 maja 1939 r. urodził się polski minister spraw wewnętrznych Andrzej Milczanowski. Przyszedł na...
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)