A potem cię unicestwię...
- Proszę nie pisać o tej sprawie. To niepotrzebne. Poco wracać do czegoś, co stało się dawno? Nie warto, szczerze radzę - mówi Katarzyna Zachwatowicz. Ponad dwa lata temu Ireneusz M., mąż jej córki Aleksandry J., zabił znanego biznesmena Bogdana Chojnę. Sprawą zajęły się tabloidy, podekscytowane brutalnym morderstwem w wyższych sferach, zwłaszcza że była to druga tragiczna śmierć od noża związana z rodziną Andrzeja Wajdy. Nieoczekiwanie szybko przestano o niej pisać.
- Chojna był nieciekawym człowiekiem. Jest lektura na jego temat, wystarczy ją przeczytać -mówi Katarzyna Zachwatowicz. Wkrótce po morderstwie chętnie wypowiadała się o zamordowanym. -"Był potworem" - krzyczał tytuł opartego na jej wypowiedziach artykułu w tabloidzie. Dziś nie jest skłonna do wynurzeń: - Nikt z naszej rodziny nie będzie rozmawiał na ten temat.
Bogdan Chojna był ojcem jej wnuka Ksawerego. -Fatalnym, zupełnie fatalnym -powtarza. Czemu tak surowo ocenia go jako rodzica? - Nie dotrzymywał słowa. Miał na przykład odwieźć wnuka do Aleksandry, tymczasem potrafił go przetrzymać długo ponad umówiony termin -mówi w końcu.
Zabójca Chojny od ponad dwóch lat przebywa w areszcie. Linia obrony prowadzona przez mec. Tadeusza de...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta