W kuchennych oparach (absurdu)
Programy kulinarne Marthy Stewart zawsze oglądałam jak bajkę, ale nawet ona nie wie chyba o istnieniu niektórych gadżetów
To‚ jak Martha radziła i gotowała‚ jej otoczenie – wszystko było nierealne. Kuchnia miała powierzchnię sali gimnastycznej. Sama szuflada na trzepaczki do piany mieściła ich 15 rodzajów.
Jej rady: żeby w kanapkach do szkoły wycinać różyczki i serduszka (o siódmej rano)‚ bo wtedy dzieci chętniej jedzą‚ żeby na przyjęcie obszywać krzesła tym samym materiałem‚ z którego jest obrus i specjalnie uszyte serwetki... To było na pograniczu absurdu.
Boję się, czy i my nie zmierzamy ku tej granicy. Wybrałam się niedawno do sklepów z gospodarstwem domowym....
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)


