Ludzie kultury to nie tylko filmowcy
Jak to możliwe, żebym ja dla pani Agnieszki Holland była wrogiem, skoro myślę tak samo jak ona? – dziwi się posłanka PO w rozmowie z Kamilą Baranowską
RZ: Czuje się pani wykształciuchem?
Iwona Śledzińska-Katarasińska: To zależy, co kto przez to rozumie. Nigdy nie miałam takich skojarzeń jak pan marszałek Dorn. Czuję się człowiekiem wykształconym.
Znana reżyser Agnieszka Holland powiedziała niedawno, że jeżeli chodzi o sprawy mediów, kultury i stosunek do artystów, ta ekipa przypomina jej Ludwika Dorna albo komunistów.
Być może część tych środowisk oczekiwała więcej, oczekiwała czegoś, co nie do końca było zdefiniowane. I teraz czują się zawiedzeni. To samo można powiedzieć o części nauczycieli czy lekarzy. Zawsze znajdzie się grupa ludzi niezadowolonych.
Dlaczego premier nie chciał spotkać się z przedstawicielami twórców i wysłuchać ich zastrzeżeń co do kształtu nowej ustawy medialnej?
Wydaje mi się, że pan premier słusznie uważał, że nie jest to sprawa, którą osobiście musiałby się zajmować. To był projekt poselski, prace toczyły się w Sejmie i polegały na współpracy trzech klubów parlamentarnych. Poza tym nie uogólniajmy. Mamy do czynienia z grupą niezadowolonych filmowców. A twórcy czy ludzie kultury to poza filmowcami także plastycy, muzycy, literaci, poeci...
Stwierdzenie „to tylko niezadowoleni filmowcy” brzmi lekceważąco.
Nie lekceważę, chcę tylko podkreślić, że mamy do czynienia z jedną – ważną, ale...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta