Przedsiębiorcy na przegranej pozycji
Nie mam cienia wątpliwości, że stanowienie złego prawa podatkowego stało się w Polsce świadomym, celowym i dochodowym działaniem kolejnych rządów – pisze doradca podatkowy.
Prowadzenie biznesu w Polsce jest z roku na rok coraz trudniejsze, wbrew publikowanym opiniom, które są zupełnie oderwane od rzeczywistości. Nie tylko za sprawą wyjątkowo złego prawa, ale przede wszystkim złej woli i błędów urzędników skarbowych oraz coraz powszechniejszego przymykania oczu na nie przez sądy administracyjne.
Mamy dziś do czynienia z prawdziwą plagą niespotykanej agresji ze strony fiskusa w stosunku do przedsiębiorców, połączonej z wyjątkową niekompetencją i złą wolą, mającej jeden cel – określenie zobowiązania podatkowego za wszelką cenę nawet, gdy jest ono prawnie nieuzasadnione. Żyjemy w obłudnej rzeczywistości, w której rząd z parlamentem pod hasłami upraszczania prawa podatkowego i gospodarczego coraz bardziej utrudnia przedsiębiorcom życie – coraz gorszymi i bardziej skomplikowanymi przepisami, przerzucając oczywiście w całości na nich skutki ich wykładni. Przecież na błędnej wykładni skomplikowanego prawa państwo również zarabia – często na nienależnych podatkach, a potem grzywnach wymierzanych w postępowaniach karnych. Z tak ogromną skalą bezmyślności i świadomego szkodzenia polskiej przedsiębiorczości nie spotkałem się dotąd w swojej blisko 23-letniej praktyce. Mamy do czynienia ze swoistym paradoksem – fiskus systematycznie podcina gałąź, na której siedzi, chyba nie do końca rozumiejąc, że każda zniszczona firma to nieodwracalna strata dla państwa (nie...
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)

