Smutna dla nas powtórka z historii
Polacy zajęli w Bydgoszczy drugie miejsce w finale Drużynowego Pucharu Świata. Mistrzostwo stracili na ostatnim wirażu. O punkt przegrali z Duńczykami.
Przed ostatnim biegiem Polska i Dania miały po 36 punktów. Na trybunach niepokój mieszał się z nadzieją. Kibice spoglądali raz w niebo, a raz na Janusza Kołodzieja. To na jego barkach spoczywał ciężar poprowadzenia Polaków do siódmego mistrzostwa świata. Wystarczyło, by przyjechał na metę przed Nielsem-Kristianem Iversenem.
Niestety, do złota zabrakło 20 metrów. Bieg wygrał Australijczyk Darcy Ward, ale to akurat nie miało znaczenia. Najważniejsze i najsmutniejsze było to, że na ostatnim wirażu Kołodziej dał się...
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
