Lekcje ekonomii zamiast cygar imprezowych
Coraz więcej mówi się o potrzebie edukacji ekonomicznej Polaków. Dyskusja nabiera siły wobec tych, którzy zaciągnęli kredyty w walucie obcej i po latach odkrywają ryzyko kursowe. Jednak w pierwszej kolejności wysłałbym po naukę nie frankowiczów, ale urzędników, którzy decydują o polityce państwa wobec używek, akcyz, walki z nielegalną produkcją i przemytem papierosów czy alkoholu.
Lekcje ekonomii powinny zacząć się od wytłumaczenia, że gospodarka to nie prosta matematyka i nie arkusz kalkulacyjny w Excelu. Że jak się w pierwszej rubryce wpisze...
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)