Czy posła można było uratować
Strażacy spod Skierniewic twierdzą, że powinni być wezwani do wypadku Rafała Wójcikowskiego. Przybywa wątpliwości wokół śmierci polityka Kukiz'15.
– Nie rozumiem, dlaczego nas nie wezwano. Przecież byliśmy jako pierwsi wzywani do wypadków, w których ginęło nawet osiem osób – mówi Marek Wróblewski, prezes Ochotniczej Straży Pożarnej z Woli Pękoszewskiej. Jego wieś znajduje się o około 6 km od miejsca na trasie S8, gdzie 19 stycznia zginął poseł Kukiz'15 Rafał Wójcikowski.
Do wypadku doszło po godz. 6 rano. Volkswagen bora posła uderzył w bariery rozdzielające jezdnie, po czym stanął w poprzek drogi. Ominąć samochód udało się kierowcy volkswagena caddy, który zatrzymał się w niedużej odległości....
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)