Niemcy – Brazylia, czyli jak zagoić wciąż krwawiącą ranę
Dziś w Berlinie rewanż za półfinał Mundialu 2014. Canarinhos chcą wymazać z pamięci kompromitującą porażkę.
To był jeden z najbardziej wstydliwych i bolesnych momentów w historii brazylijskiego futbolu. Porównywalny tylko z przegraną z Urugwajem na Maracanie w 1950 roku. Tamten mecz decydował o mistrzostwie świata, porażka z Niemcami pewnie nie byłaby tak wielkim szokiem, gdyby nie jej rozmiary. W Belo Horizonte gospodarze już do przerwy przegrywali 0:5, tracąc między 23. a 29. minutą aż cztery gole. Skończyło się na 1:7, marzenie o odzyskaniu tytułu zamieniło się w koszmar.
– Brazylia jest dziś co najmniej dwie klasy lepsza – przekonuje Toni Kroos, który strzelił wówczas dwie...
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)