Życie bez poczucia bezpieczeństwa
W ubiegłym roku ukraińskie instytucje opieki zdrowotnej – szpitale, przychodnie, kliniki – zostały zaatakowane przez Rosjan aż 570 razy – mówi Małgorzata Olasińska-Chart z Polskiej Misji Medycznej.
Po ostatnim zmasowanym ataku dronowym i rakietowym na Kijów mer miasta Witalij Kliczko stwierdził, że przez pewien czas mogą być problemy z dostawami energii elektrycznej. Zaapelował do cywilów o czasowe opuszczenie miasta. Czy to może oznaczać kolejny kryzys migracyjny?
Wydaje mi się, że jeżeli Ukraińcy zdecydują się na przemieszczenie, na poszukanie miejsca, gdzie jest prąd, będzie to migracja wewnątrz obwodu kijowskiego. Nie spodziewamy się fali uchodźców, tak jak było to cztery lata temu. Mieszkańcy Kijowa nie będą teraz szukać schronienia daleko od swojego domu, dlatego że administracja państwa robi wszystko, aby przywrócić dostawy prądu do mieszkań. Nie widzimy konieczności interwencji na miejscu z powodu wzrostu osób przemieszczonych wewnętrznie bądź uchodźców do Polski.
Rosjanie atakują nie tylko zakłady energetyczne, ale także placówki opieki zdrowotnej. Jaka była w poprzednim roku skala tych ataków?
W 2025 r. ukraińskie instytucje opieki zdrowotnej – szpitale, przychodnie, kliniki – zostały zaatakowane przez Rosjan aż 570 razy. To, co dzieje się na początku roku, a mamy dopiero 13 stycznia, pokazuje, że Rosja nie cofnie się przed atakami zarówno na mieszkania prywatne i cywilów, ale też na infrastrukturę medyczną. Obserwujemy to...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
