Stany oddalają się od Europy
Jeszcze w tym roku Donald Trump może sięgnąć po Grenlandię. Wówczas nasz kraj stanie przed egzystencjalnym wyborem.
Po środowym spotkaniu w Białym Domu szefów duńskiej i grenlandzkiej dyplomacji z wiceprezydentem USA J.D. Vance'em i sekretarzem stanu Marco Rubio nastroje w Kopenhadze nie są budujące. Panuje tu przekonanie, że Donald Trump bez żadnego racjonalnego powodu uwziął się na Grenlandię. Ameryka może przecież już teraz wysłać ile tylko chce żołnierzy na wyspę i bez ograniczeń eksploatować jej surowce naturalne. Dlaczego więc prezydent USA jest gotów wysadzić trwający od pokoleń sojusz z Europą i dokonać anschlussu wyspy – nie wiadomo. Chyba że polityka zagraniczna największego mocarstwa Ziemi sprowadza się do zaspokojenia narcystycznych ambicji jego przywódcy.
Skoro do Trumpa nie trafiają racjonalne argumenty, Duńczycy szykują się na najgorsze: inwazję Amerykanów na Grenlandię. Uważają, że taki atak...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)