Jak może ubierać się uczeń, a jak może wyglądać?
Prawo oświatowe nie upoważnia do regulacji w statutach szkół wyglądu uczniów. Przepisy odnoszące się do zasad ubierania się nie mogą być zaś oderwane od celów, dla jakich są ustanawiane
Mazowiecka kurator oświaty Wioletta Krzyżanowska opublikowała na swoim profilu na Facebooku okólnik, który wcześniej rozesłała do dyrektorów szkół. Wskazuje w nim, że w statucie szkoły nie powinno się regulować wyglądu uczniów, i powołuje się przy tym na fakt, że prawo oświatowe nakazuje określić w statucie zasady ubierania się uczniów, a o wyglądzie nie wspomina. W komentarzach rozgorzała dyskusja o tym, jak może się ubierać uczeń, jak może wyglądać, dlaczego pewne nakazy i zakazy szkoła powinna w tym zakresie ustanowić lub dlaczego tego absolutnie robić nie może. Są argumenty, z którymi można dyskutować, ale są i takie, które sprowadzają rzecz do absurdu (że brak restrykcyjnych norm to przyzwolenie na przychodzenie do szkoły w bieliźnie i powszechną demoralizację dzieci i młodzieży) lub posługują się nieuprawnionymi uogólnieniami (jeden uczeń chodził w bardzo krótkich spodenkach i teraz wszyscy będą tak się ubierać).
Gorąca dyskusja
Temperatura tej wymiany poglądów w ogóle mnie nie dziwi. Strój i wygląd ucznia jest bowiem – obok oceniania i telefonów – jednym z tematów najczęściej wywołujących dyskusje w środowisku oświatowym. Dzieje się tak po części dlatego, że prawodawca nie zdecydował się, by przeciąć powstałe (i nabrzmiałe) spory interpretacyjne (choć niedawno kroki w tym...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)