Skrajna prawica u wrót władzy
Nicea i Marsylia są w zasięgu Zjednoczenia Narodowego lub jego sojuszników.
Wybory samorządowe, których pierwsza tura odbyła się w minioną niedzielę, są uważane za próbę generalną przed walką o Pałac Elizejski za nieco ponad rok.
Po raz pierwszy drużyna Marine Le Pen może przejąć władzę w niektórych spośród największych miast kraju. Znika też kordon sanitarny, jaki roztoczono wokół tego postfaszystowskiego ugrupowania przeszło sześć dekad temu: umiarkowana prawica (Republikanie) jest gotowa z nim współpracować.
Przed wielkim dylematem staje natomiast umiarkowana lewica. Współpracować z radykalną Francją Niepokorną (LFI) Jean-Luca Melenchona czy nie? Mowa o partii gotowej do przejęcia władzy siłą i która chce konfiskować majątki najbogatszych. Partia Socjalistyczna nie wyklucza mimo wszystko aliansu. Ale konkurencyjne ugrupowanie Place Publique Raphaela Glucksmanna jest zdecydowanie temu przeciwne.


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)