Dlaczego Trump z Netanjahu napadli na Iran?
Wyjaśnienia wojny USA i Izraela z Iranem, które Donald Trump oferuje światu, są bałamutne i infantylne. Widać wyraźnie, że ta wojna go bawi, jakby była zaspokojeniem jego kompleksów czy niedojrzałych satysfakcji – pisze politolog i dyplomata.
Skoro obecna wojna Donalda Trumpa przeciwko Iranowi otrzymała kryptonim „Epicka Furia”, to wypada zacząć od przypomnienia medycznego znaczenia słowa „furia”. Otóż słownikowo to „ostre zaburzenie świadomości z gwałtownym podnieceniem, będące objawem niektórych chorób psychicznych”. Potocznie mówi się o ataku czy napadzie furii. Inaczej mówiąc, furia nie jest racjonalnym działaniem, a już z pewnością nie jest działaniem strategicznym. Patrząc na przebieg tej wojny od dnia jej rozpoczęcia, 28 lutego, można powiedzieć: to by się zgadzało. Ta wojna nie przypomina wojny w klasycznym rozumieniu – jako kontynuacji polityki, wojny regulowanej przez politykę.
Czy Donald Trump i Beniamin Netanjahu są wiarygodni?
Nieprawdziwe są już podane przez jej inicjatorów przyczyny tej wojny. Izrael w pierwszych godzinach operacji określał ją jako atak wyprzedzający (pre-emptive action). Ale przecież taki atak oznacza wcześniejszą, uprzedzającą reakcję na pewne i bliskie uderzenie przeciwnika. Wiadomo, że Izraelowi nic takiego ze strony Iranu nie groziło. Karta Narodów Zjednoczonych nakłada zresztą na państwo podejmujące działania zbrojne w samoobronie obowiązek przekazania informacji je usprawiedliwiających właśnie względami samoobrony. Izrael niczego takiego nie przedstawił. Biały Dom uzasadniał swoją akcję zbrojną rzekomym zagrożeniem ze...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
