Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszych serwisów.
Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki.

Szukaj w:
[x]
Prawo
[x]
Ekonomia i biznes
[x]
Informacje i opinie
ZAAWANSOWANE

Muszę sam siebie osądzić

17 kwietnia 2026 | Gość „Rzeczpospolitej” | Jacek Marczyński
autor zdjęcia: TW-ON
źródło: Rzeczpospolita

Zawsze robiłem bardzo osobiste spektakle – mówi reżyser Marek Weiss, który zapowiada, że premierą „Falstaffa” w Operze Narodowej i po zrealizowaniu 150 inscenizacji definitywnie żegna się ze sceną.

Zapowiada pan, że reżyserowany przez pana „Falstaff” Verdiego nie będzie komedią.

To prawda. „Falstaff” tylko z pozoru jest zabawnym utworem, nawiązującym do postaci żołnierza samochwały znanej już w literaturze starożytnego Rzymu. I Szekspir coś takiego wykombinował, ale wciągnęła go autentyczna historia, bo szekspirowski Falstaff miał ponoć rzeczywiste pierwowzory. A przede wszystkim klimat życia w jego sztukach jest pełen walk, mordów, intryg, gwałtów, co zaważyło i na tej postaci. Jest to więc stary żołnierz, który wychował syna króla Henryka IV, nosił go na rękach i uczył wszystkiego – miłości, walki, zabijania. Ale po śmierci ojca jego ukochany Henryczek zostaje kolejnym monarchą i Falstaff, który był przekonany, że nareszcie użyje życia, został brutalnie odrzucony.

Na nowym etapie życia Henryka nie był władcy potrzebny. Znamy wiele takich przykładów z historii i z polityki.

Stary i w skrytości ducha wściekły Falstaff niby więc dalej się bawi, oddaje się pijaństwu, kobietom, ale to wesołość pozorna, bo on ciągle pamięta o Henryku, który go zdradził. Czuje się odrzucony. Można to traktować ironicznie, niektórzy ludzie potrafią nawet śmierć traktować z przymrużeniem oka, ale to nie jest zabawne. Robienie z Falstaffa kolejnego Zagłoby,...

Dostęp do treści Archiwum.rp.pl jest płatny.

Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.

Ponad milion tekstów w jednym miejscu.

Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"

Zamów
Unikalna oferta
Wydanie: 13455

Wydanie: 13455

Spis treści

Reklama

Komunikaty

Gość „Rzeczpospolitej”

Zamów abonament