Paliwowa „trójpolówka” groźna dla bezpieczeństwa energetycznego
Zapasy obowiązkowe i agencyjne paliw w Polsce mają pozwolić na bezpieczne funkcjonowanie przez 90 dni. Przynajmniej w teorii, bo niewiele wiemy o realnych poziomach zapasów. Do tego w tle pojawił się groźny proceder.
Oficjalnie polskie zapasy paliw powinny wystarczyć na 90 dni przy średnim zapotrzebowaniu. Ministerstwo Energii (ME) oraz operator systemu przesyłu i paliw płynnych (PERN) zapewniają, że tak jest. Dane do publicznej wiadomości jednak nie są podawane, bo jak informuje nas Rządowa Agencja Rezerw Strategicznych, informacje o rezerwach strategicznych paliw są niejawne.
Jak się jednak okazuje na rynku coraz popularniejsza staje się metoda, która pozwala zarobić na zleconych usługach magazynowania zapasów paliw przez rządową agencję, ale bez realnej gwarancji utrzymywania zapasów paliwa. W opisywanym przypadku chodzi o realizację usługi na rzecz RARS. Na rynku paliw tajemnicą poliszynela jest zjawisko tzw. trójpolówki, groźne dla bezpieczeństwa dostaw w chwili, kiedy rynek powie „sprawdzam” w chwili sięgnięcia po rezerwy. Ten jeszcze nie nadszedł, ale zagrożenie rośnie.
Czym jest paliwowa „trójpolówka”
Podczas Kongresu Paliwowego 2026, który odbył się 14 kwietnia, prezes Polskiej Organizacji Przemysłu i Handlu Naftowego Leszek Wiwała przypominał, że w styczniu przez samą Cieśninę Ormuz przepływało ok. 16 proc. wykorzystywanej przez świat ropy, a tego w krótkim czasie nie da się łatwo zastąpić. Niektóre dostawy ropy można przekierować ropociągami na Półwyspie...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
