Taniec na polu minowym
Jeśli zaprzestaniemy dokonywania interpretacji prawnych tam, gdzie prawa nie ma, łatwiej nam będzie dostrzec, co się tak naprawdę wydarzyło w naszej branży.
Czasem przychodzi taki moment, że pojawia się w nas przesilenie. Mamy dość i dochodzimy do wniosku, że nie jesteśmy w stanie odnaleźć się w otaczającej nas rzeczywistości. Przez ostatnie dziesięć lat zastanawiałem się, kiedy na mnie to trafi – i trafiło w zupełnie nieoczekiwanej chwili.
Nie wtedy, gdy uchwalano niekonstytucyjne ustawy, nie gdy za pośrednictwem represji karnej starano się dławić opór sędziów przeciw łamaniu konstytucji, ani nie wtedy, gdy prezydent odmówił wykonywania swoich obowiązków, nie odbierając ślubowania od sędziów TK.
Coś pękło, gdy zobaczyłem Stanisława Piotrowicza w Trybunale Konstytucyjnym z kucykiem, ustylizowanego na indiańskiego wodza, gdy wydawał orzeczenie stwierdzające niekonstytucyjność przepisów dotyczących procedury wyborów sędziów do KRS.
Dotychczas, mimo tego, co robili politycy z wymiarem sprawiedliwości, mimo wysłuchiwania niektórych komentarzy publicystów do tych wydarzeń, świadczących o całkowitym ich oderwaniu od rzeczywistości konstytucyjnej, pomimo pojawiających się prawniczych teorii godnych przewodów doktoranckich na Akademii Pana Kleksa, starałem się być wobec tego poważny, analityczny i podchodzić z szacunkiem do wszystkich przedstawianych intelektualnych teorii. W tej całej rzeczywistości, przypominającej karykaturalny świat z Alicji w Krainie Czarów, uważałem, że każdego głosu...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)