Ukraińskie drony sięgają serca Rosji
Ukraińskie drony paraliżują rosyjską branżę naftową i sięgają miejsc na zapleczu armii rosyjskiej, oddalonych 2 tys. km od frontu. W Moskwie się obawiają, że to tak naprawdę zapowiedź kolejnej operacji „Pajęczyna”.
null
Tuapse to znane turystyczne miasto nad Morzem Czarnym w Kraju Krasnodarskim. Władze ostatnio odwołały zajęcia w szkołach, a mieszkańcom zalecono, by nie opuszczali bez potrzeby swoich mieszkań i domów. Wszystko przez ukraińskie drony, które ostatnio co najmniej dwukrotnie atakowały tamtejszy terminal naftowy i rafinerię. Służby do dzisiaj nie poradziły sobie ze skutkami tych ataków.
– Proszę rozejrzeć się dookoła – to wygląda jak katastrofa ekologiczna. Z nieba kapie ropa, wszędzie dym, zwierzęta i ptaki są pokryte substancjami ropopochodnymi – mówi jedna z mieszkanek w rozmowie z korespondentem krasnodarskiego portalu 93.ru. W rosyjskich kanałach na Telegramie znajdziemy nawet kilka zdjęć z satelity, na których widać ogromną czarną plamę u pobliskiego wybrzeża. Mieszkańcy i regionalne media alarmują, a szef jedynej legalnie działającej opozycyjnej partii Jabłoko Nikołaj Rybakow mówi o katastrofie ekologicznej „na skalę federalną”, która „zagraża zdrowiu tysięcy ludzi”. Na Kremlu cisza,...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)