Nauka nie może dostać wszystkiego
Prawo rzadko nadąża za uregulowaniami dotyczącymi dostępu do ludzkich tkanek potrzebnych do badań naukowych. Zdarza się, że kradzież jest dopuszczalna, bo nikt nie wiedział, że powinno się jej zakazać.
null
„Możliwe, że dzięki temu fundamentalnemu badaniu będziemy w stanie znaleźć sposób na całkowite wyeliminowanie raka” – powiedział dr George Otto Gey, trzymając probówkę z nieśmiertelnymi komórkami będącymi nowym „poligonem doświadczalnym” dla specjalistów. Naukowiec mówił o szansie na zrozumienie mechanizmów choroby i ostatecznym jej pokonaniu podczas udzielania wywiadu telewizyjnego lokalnej stacji w Baltimore w roku 1951. Linię komórkową nazywał HeLa, ale nie ujawnił nazwiska dawczyni. Nawet najbliższa rodzina kobiety nie wiedziała, że mowa o ich zmarłej żonie i matce, której ciało stygło w miejskiej kostnicy. Nie mieli tej świadomości przez wiele kolejnych lat.
Gdy sprawa się wydała, rodzina Lacks chciała partycypować w owocach, które przyniósł rynek handlu komórkami ich bliskiej. Jednak sąd odrzucił roszczenia, twierdząc, że tkanki i komórki wycięte podczas zabiegów czy pobrane od człowieka nie są własnością pacjenta. W efekcie rodzina z dochodów rynku, którego wartości nie sposób oszacować, przez lata nie dostała nic.
null
Nieśmiertelna Henrietta
null
Nazywała się Henrietta Lacks (właśc. Loretta Pleasant). Urodziła się 1 sierpnia 1920 r. w czarnoskórej rolniczej rodzinie...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)

