Polskie produkty bronią się przed K-beauty
Koreańskie kosmetyki atakują polski rynek pielęgnacji twarzy, zwiększając sprzedaż o kilkadziesiąt procent rocznie. Ale krajowe firmy utrzymują pozycje.
null
Na kremy, toniki, maseczki, serum i inne produkty do pielęgnacji twarzy sprzedawane w drogeriach i w supermarketach, czyli na tzw. masowym rynku, wydaliśmy w ubiegłym roku ponad 3,4 mld zł. To prawie o jedną dziesiątą więcej niż rok wcześniej – wynika z najnowszej analizy firmy doradczej OC&C Strategy Consultants, którą „Rzeczpospolita” opisuje jako pierwsza.
Kosmetyki do pielęgnacji twarzy nie tylko w Polsce są pod względem wartości największą kategorią na rynku urody. W 2025 r. odpowiadały za ok. 13 proc. krajowej sprzedaży kosmetyków szacowanej na 26 mld zł, w której z roku na rok rośnie udział produktów z Azji, na czele z Koreą Południową. Według analizy OC&C Strategy Consultants, wartość sprzedaży koreańskich marek w masowym kanale drogeryjnym sięgnęła w zeszłym roku 330 mln zł, czyli o 76 proc. więcej niż rok wcześniej. W ciągu dwóch ostatnich lat ten segment określany jako K-beauty urósł prawie trzykrotnie, podwajając swój rynkowy udział do 10 proc. na koniec zeszłego roku.
null
Dekada ekspansji
null
O globalnym boomie na azjatyckie kosmetyki, na czele z koreańskimi, mówi...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
