Spór o bezżenność Jezusa
Tydzień temu opublikowaliśmy list od Czytelnika, który przekonywał, że użyte przeze mnie określenie „historyczny aksjomat” w odniesieniu do małżeństwa Jezusa z Nazaretu jest nadużyciem. Oczywiście z całą stanowczością podtrzymuję swoje stanowisko.
null
Kościół nigdy formalnie nie ogłosił dogmatu o bezżenności Jezusa. Ojcowie Kościoła przyjęli natomiast inne założenie: że stan wolny Zbawiciela wynika z natury jego misji i jest, a w zasadzie może być poszlakowo udowodniony jako fakt historyczny i pewien wzór biblijny.
Przez blisko dwa tysiące lat przekonanie o celibacie Jezusa z Nazaretu stało się w pewnym sensie lex non scripta, niepisaną tradycją, konwenansem i precedensem. Paradoksalnie zatem 20 wieków później niemal jak sensacja brzmi to, co było oczywiste w czasach, kiedy Jezus żył i wędrował po Judei. Dla ludzi z I w. spór o bezżenność Żyda byłby z gruntu absurdalny. Małżeństwo nie było bowiem kwestią wyboru, ale powszechnie uznanym prawem obligatoryjnym. Model kontraktowy małżeństwa w judaizmie czasów Jezusa z Nazaretu opierał się na formalnej umowie prawnej nazywanej „ketubą”. Zawierali ją rodzicie dzieci przeznaczonych do związku małżeńskiego. Takie małżeństwo traktowano jako najpoważniejszą transakcję cywilno-prawną w życiu każdego człowieka. Jednym z najważniejszych jej celów było przeniesienie opieki nad kobietą z ojca na męża. Było to rozwiązanie bardzo praktyczne i gwarantujące utrzymanie więzów rodzinnych w obrębie tej samej wspólnoty religijnej. Decyzji nie podejmowali przyszli...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)



