KRS z przymrużonym okiem
Obecna Krajowa Rada Sądownictwa ma pełną swobodę w decydowaniu o ponownym rozpoznaniu każdej sprawy z urzędu
Od maja Krajowa Rada Sądownictwa ma nowych sędziowskich członków. Trzynastu tych lepszych i dwóch tych gorszych. Ci lepsi to sędziowie promowani przez przychylne ministrowi sprawiedliwości stowarzyszenia. Ci lepsi to ci, których w procedurze wymyślonej przez dziesięciu nominatów ministra pozytywnie zaopiniowała część sędziowskiego środowiska (60 proc.?). To oni czynią różnicę.
Dzięki tej trzynastce KRS znów stała się w pełni legalnym organem, organem, o którym mówi Konstytucja. W świetle podjętych przez Radę 11 czerwca górnolotnych uchwał nie można mieć chyba co do tego jakichkolwiek wątpliwości. Należący do owej trzynastki sędziowie upewniają nas zresztą o tym wygłaszanymi co rusz deklaracjami.
Nie taka zła neo-Rada
A jednak jest trochę jak u Eliota. „Pomiędzy ideę i rzeczywistość, pomiędzy zamiar i dokonanie, pada cień”. Już podczas pierwszych posiedzeń cudownie uzdrowionej Rady można było odnieść wrażenie, że Rada przymrużyła jedno oko, że postanowiła skoncentrować się na piętnowaniu i naprawie grzechów swoich poprzedników, nie dostrzegając, że przez ostatnie lata ta okropna neo-Rada podejmowała jednak również działania korzystne z punktu widzenia ochrony niezawisłości sędziów i niezależności sądów.
Czy do działań takich nie można bowiem zaliczyć tych uchwał neo-KRS, które uwzględniały...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)