W dymisji premier Ukrainy wcale nie chodzi o reformy
Kolejne wielkie przetasowanie rządu nad Dnieprem nie jest ani rewolucją, ani trzęsieniem ziemi, lecz ponownym zabiegiem wizerunkowym prezydenta Wołodymyra Zełenskiego.
Stanowisko stracila premier Julia Swyrydenko i zgodnie z zapowiedzią prezydenta Wołodymyra Zełenskiego zmiany dotkną wielu członków rządu, a nawet szefów służb mundurowych. Za każdy kierunek współpracy zagranicznej, jak tłumaczył ukraiński przywódca, ma odpowiadać „konkretna osoba ze znaczącym doświadczeniem”.
Wskazuje na współpracę z amerykańską zbrojeniówką, przede wszystkim w kwestii udzielenia Ukrainie licencji na produkcję rakiet Patriot. Ale nie tylko. Zełenski mówi o potrzebie pogłębienia integracji z UE i przyspieszenia drogi do członkostwa, wspomina o Bliskim Wschodzie, Chinach, Węgrach i Polsce. A to może wróżyć zmianę ukraińskiego ambasadora w Warszawie, zwłaszcza biorąc pod uwagę fatalną kondycję relacji polsko-ukraińskich w ostatnich tygodniach.
Czy to oznacza, że dotychczas tymi kwestiami nie zajmowały się osoby „z wystarczającym...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)