Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszych serwisów.
Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki.

Szukaj w:
[x]
Prawo
[x]
Ekonomia i biznes
[x]
Informacje i opinie
ZAAWANSOWANE

Pilnujemy nieba, a zagrożenie jedzie z kurierem

15 lipca 2026 | | Bogusław Chrabota
Jacek Siewiera był szefem Biura Bezpiczeństwa Narodowego w kancelarii prezydenta Andrzeja Dudy, obecnie jest senior fellow w Atlantic Council i stypendystą Clarendon na Uniwersytecie Oksfordzkim
autor zdjęcia: materiały prasowe
źródło: Rzeczpospolita
Jacek Siewiera był szefem Biura Bezpiczeństwa Narodowego w kancelarii prezydenta Andrzeja Dudy, obecnie jest senior fellow w Atlantic Council i stypendystą Clarendon na Uniwersytecie Oksfordzkim

Trzy miesiące temu, jednego dnia w dwóch odległych od siebie miejscach Europy, doszło do incydentów radiologicznych. Na takie zagrożenia nie jesteśmy dzisiaj przygotowani – przekonuje dr hab. Jacek Siewiera, były szef BBN.

Pisze pan w analizie dla Atlantic Council o zapóźnieniach w europejskich systemach detekcji zagrożeń radiologicznych. Gdzie jesteśmy? Jako Polska i jako Europa.

Diagnoza jest brutalna. Podczas gdy w Europie wybrzmiewa narracja o strategicznej autonomii, wystarczy wspomnieć, że bramki radiometryczne chroniące zewnętrzne granice lądowe Unii Europejskiej nie zostały kupione przez instytucje europejskie. Kupiły je i utrzymują Stany Zjednoczone w ramach programu Departamentu Energii, znanego kiedyś jako Second Line of Defense. To amerykańska infrastruktura wykrywa na przejściu granicznym w Medyce i innych miejscach materiały radioaktywne. Wewnątrz kontynentu jest jeszcze gorzej: programowej warstwy wykrywania w miastach nie ma w żadnym europejskim mieście. Systemy, które Europa zbudowała sama, powstały po Czarnobylu i służą do śledzenia skażeń atmosferycznych: awarii jądrowych lub chmury radioaktywnej na dystansie dziesiątek i setek kilometrów. Polska na tym tle wypada paradoksalnie: na granicy zewnętrznej jesteśmy relatywnie skutecznie chronieni radiologicznie, bo tam stoi amerykański sprzęt. W głębi kraju mamy 65 stacji wczesnego wykrywania skażeń, podczas gdy Niemcy mają ich około tysiąca siedmiuset. W miastach, gdzie oprócz promieniowania gamma ryzyko użycia czynników chemicznych jest największe, nie ma nic systemowego, podobnie zresztą jak w całej Europie....

Dostęp do treści Archiwum.rp.pl jest płatny.

Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.

Ponad milion tekstów w jednym miejscu.

Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"

Zamów
Unikalna oferta
Wydanie: 13529

Wydanie: 13529

Spis treści

Gość „Rzeczpospolitej”

Zamów abonament

Ta strona używa plików cookies i podobnych technologii. Jeżeli nie zmienisz ustawień, cookies będą zapisywane w pamięci Twojego urządzenia. Więcej w Polityce prywatności.

Zamknij