Saint-Exupéry – pisarz mojego dzieciństwa
Antoine de Saint-Exupéry należy do tych autorów, których twórczości nie odkłada się na półkę razem z książkami przeczytanymi we wczesnej młodości. Właściwie nigdy się z niego nie wyrasta.
Można zapomnieć szczegóły fabuły „Małego Księcia” (1943), pomylić kolejność planet odwiedzanych przez tytułowego bohatera, lecz pozostają gdzieś głęboko w nas: róża, lis, studnia na pustyni i przekonanie, że najważniejsze rzeczy wymykają się pospiesznemu spojrzeniu. Kiedy po latach wracałem do tej niewielkiej książeczki, spostrzegałem ze zdumieniem, że zmieniała się razem ze mną. Jako chłopiec widziałem przygodę. Jako dorosły człowiek dostrzegałem samotność, odpowiedzialność, stratę i tęsknotę. Dzisiaj znajduję tam także gorzki bilans życia: pytanie, co naprawdę udało nam się ocalić z człowieka, którym kiedyś chcieliśmy zostać.
„Ziemia, planeta ludzi”
Saint-Exupéry był autorem mojego dojrzewania, ale później stał się kimś znacznie więcej. Odkryłem w nim człowieka bliskiego mi przez wybór życia, w którym literatura nie zastępowała doświadczenia, lecz z niego wyrastała. Nie pisał o przygodzie zza biurka. Najpierw wsiadał do samolotu, leciał nocą nad Saharą albo nad Andami, walczył z burzą, lodem, awarią i własnym strachem, a dopiero potem siadał do pisania. Jego twórczość pachnie olejem lotniczym, kurzem pustyni, skórzaną kurtką i potem człowieka, który wie, że jeden błąd może być ostatnim.
Należał do pionierskiego pokolenia lotników pocztowych. W latach 20. XX w....
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)


