Czy polska nauka skorzysta na potężnych wydatkach obronnych
Rząd zapisał na obronność 200 mld zł. Na naukę ledwie 44 mld zł. Przy takiej strukturze budżetu ryzykujemy, że zdolności wojskowe będziemy budować głównie na podstawie importu i cudzych technologii, a nie własnych.
Polska weszła w okres rekordowych wydatków na obronność. W budżecie na 2026 r. zapisano na ten cel 200,1 mld zł, czyli 4,81 proc. prognozowanego PKB, najwięcej w NATO. W tym samym czasie na naukę i szkolnictwo wyższe zaplanowano ok. 44,4 mld zł, co odpowiada zaledwie 1,06–1,07 proc. PKB. To poziom praktycznie niezmieniony względem roku poprzedniego. Co gorsza, krajowe nakłady brutto na badania i rozwój (GERD, Gross Domestic Expenditure on Research and Development) nie tylko nie rosną proporcjonalnie do gospodarki, ale realnie spadają. Nakłady na finansowanie badań podstawowych zgodnie z planem Narodowego Centrum Nauki na 2026 r. obejmują dotacje na poziomie 1,756 mld zł. Praktycznie tyle samo co rok wcześniej. Niewiele też, w stosunku do wartości kontraktów zbrojeniowych, trafia ze strony przemysłu na naukową działalność badawczo-rozwojową.
Wokół fali pieniędzy skierowanych na obronność powstał już całkiem rozbudowany system instytucjonalny. I to nie tylko w zakresie zdefiniowania źródeł pozyskiwania tych środków, który to wątek zazwyczaj przeważa w debacie publicznej.
Reguły gry MON
Obecnie Ministerstwo Obrony Narodowej (MON) pełni rolę zamawiającego i regulatora szybkich ścieżek wdrożeniowych. Dobrym przykładem prowadzonych w tym obszarze działań jest decyzja nr 123/MON z 12 września...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)



