Premier Modi nie boi się karaluchów
W Indiach nie brak politycznej egzotyki. Ostatnio pojawiła się jednak partia, która mimo satyrycznej nazwy zajmuje się żywotnym problemem indyjskiego pokolenia Z.
Ludowa Partia Karaluchów (Cockroach Janta Party, CJP) – tak ironicznie brzmi angielska oficjalna nazwa nowego ugrupowania. Ironia kryje się nie tylko w użyciu nazwy powszechnie znienawidzonych owadów, ale i zniekształconego słowa „Janta” zamiast „Janata”. Oba oznaczają lud. „Janata” występuje w nazwie prawicowego ugrupowania premiera Narendry Modiego – Bharatiya Janata Party (BJP), czyli Indyjska Partia Ludowa.
Nowa partia odzwierciedla nastroje młodego pokolenia mieszkańców Indii, często nieźle wykształconych wysiłkiem całych rodzin, lecz bez szans na stałą pracę. Mają pretensje do rządu, że mimo szybkiego rozwoju gospodarczego kraju pogłębia się bezrobocie w nowym pokoleniu, a ci, którzy znajdują zatrudnienie, godzić się muszą na skandalicznie niskie płace i brak perspektyw.
Przykład Nepalu i Bangladeszu
Indie nie są pod tym względem wyjątkiem. W ostatnich latach młodzi ludzie wyszli na ulice na Madagaskarze, w Nepalu, Maroku, Peru i innych krajach, wyrażając swe niezadowolenie wobec korupcji elit, brutalności policji, braku perspektyw oraz nierówności ekonomicznych. Protesty te doprowadziły do zmiany władzy w sąsiednim Nepalu, gdzie w wyniku niedawnych wyborów na czele kraju stanął raper i polityk.
Podobnie stało się w drugim...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
