Local content musi zmienić więcej niż samą gospodarkę
Efekty implementacji nowej doktryny gospodarczej muszą wyjść poza sferę ekonomiczną. Polskie uczelnie, ośrodki naukowe i instytucje badawczo-rozwojowe liczą, że dzięki polityce local content zyskają nowe życie.
Budowa elektrowni jądrowej, rozwój energetyki offshore na Bałtyku, inwestycje zbrojeniowe, budowlany boom w sektorze infrastruktury transportowej – to wokół tych tematów w ostatnich miesiącach skupiała się narracja dotycząca nowej doktryny gospodarczej, mającej promować polski biznes.
I słusznie, bo projekty te – których wartość liczona jest w dziesiątkach lub setkach miliardów złotych – mają być trampoliną rozwojową dla krajowych przedsiębiorstw budowlanych, produkcyjnych i usługowych. Znacznie rzadziej mówi się natomiast o jeszcze jednym wymiarze tej idei – potencjalnych korzyściach dla polskiej nauki. Niesłusznie, gdyż jak pokazują doświadczenia państw, które skutecznie wykorzystywały wielkie programy inwestycyjne do budowy własnych kompetencji technologicznych, lokalny udział nie powinien ograniczać się wyłącznie do dostaw materiałów, usług czy zatrudniania krajowych podwykonawców. Równie istotne jest stworzenie warunków do rozwoju ośrodków badawczych, uczelni i instytutów naukowych.
W tej chwili Polska plasuje się w ogonie Europy, jeśli chodzi o nakłady finansowe na sektor badawczo-rozwojowy (B&R). Z danych Eurostat za 2024 r. wynika, że przeznaczamy na ten sektor jedynie 1,41 proc. PKB przy unijnej średniej na poziomie 2,24 proc. Wzorem dla nas powinny być kraje...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)


