Mija rok od rekonstrukcji rządu. Tusk silny jak zawsze, samotny jak nigdy
W PiS przywództwo Jarosława Kaczyńskiego jest kwestionowane. W KO nikt pozycji Donalda Tuska nie podważa. Ten osobisty sukces premiera oznacza jednak, że cała odpowiedzialność spada na niego, gdy zaczyna dziać się źle.
Wtorek. Jak zwykle przed posiedzeniem rządu premier Donald Tusk wygłasza komunikat „zza laptopa”, który cytowany jest później w mediach społecznościowych i tradycyjnych. Tym razem dotyczy on lekarzy. – Biedy nie ma! – mówi w swoim charakterystycznym stylu o limicie płac dla lekarzy, który przedstawia minister zdrowia. Ma to być maksymalnie 76,8 tys. zł brutto miesięcznie dla pracujących na dwóch etatach.
Ten styl premiera znany jest doskonale od lat. Mieszanka lekkiego populizmu, potocznego języka i pokazywania się jako arbiter, człowiek zdroworozsądkowy, który naprawia wszystkie błędy popełnione przez innych. A nie jest ich mało. Mija właśnie rok od ostatniej rekonstrukcji rządu, Polska żyje aferą związaną z nieprawidłowościami w Szpitalu Południowym i zarobkami lekarzy, które teraz premier stara się jakoś uporządkować. Mimo to, jego partia cieszy się poparciem (w zależności od sondażu) na poziomie 30 proc.
O spokoju nie może być jednak mowy. Notowania rządu są fatalne (w badaniu CBOS ma 48 proc. przeciwników, co jest tegorocznym rekordem),...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)