Zmarnowany rok w ochronie zdrowia
„Idziemy na zderzenie ze ścianą” – to zdanie, które usłyszałam w tym tygodniu od dyrektora szpitala publicznego w dużym mieście, który rozważa rezygnację z pełnionej funkcji. Dlaczego? Bo nie widzi perspektyw na zmiany, które powstrzymałyby nadchodzący zawał systemu.
Równo rok temu premier Donald Tusk uruchomił projekt apolitycznego kierownictwa Ministerstwa Zdrowia, co miało przenieść dyskusję na temat opieki zdrowotnej na grunt merytoryczny. Sama minister – doświadczona menedżerka, kojarzona z łączeniem szpitali na Pomorzu – dostała duży kredyt zaufania od wszystkich środowisk bez względu na barwy polityczne i wizje tego, jak powinna wygląda reforma systemu. Teraz równie powszechne, jak ubiegłoroczny kredyt zaufania, jest przekonanie, że miniony rok w ochronie zdrowia został zmarnowany. Kredyt zaufania minister Jolancie Sobierańskiej-Grendzie spłacać zaś jest tym trudniej, że resort zdrowia jest permanentnie na garnuszku Ministerstwa Finansów i Gospodarki oraz na politycznej smyczy szefa rządu. To, jak...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)