W magicznych okularach
Można działanie prawniczej sztucznej inteligencji obłożyć takim podatkiem, aby dla klientów korzystniejsze było korzystanie z pracy człowieka.
Przed trzema laty wydałem zbiór opowiadań „Punkty zbieżne”. Dwoje samotnych rodziców przywozi dzieci do muzeum. Po przekazaniu pociech wychowawcy nawiązują oni znajomość i wspólnie zwiedzają ekspozycję.
Okazuje się, że są nieprawdopodobnymi erudytami. Potrafią zidentyfikować autora każdego obrazu oraz znają jego biografię i historię powstania dzieła. Zafascynowani idą razem na obiad, w trakcie którego poziom dyskusji osiąga najwyższy uniwersytecki poziom.
Randka kończy się wspólnie spędzoną nocą, jednak poranek nie jest już taką filozoficzną ucztą i bardziej przypomina początek dnia przeciętnego człowieka. Przyczyna szybko się wyjaśnia – oboje nosili prototypowe modele okularów wyposażonych w sztuczną inteligencję, która pomagała im identyfikować przedmioty, na które patrzyli, i dyskretnie przekazywała wszystkie niezbędne informacje.
Rano, gdy wyczerpały się baterie, stracili swoje magiczne moce. Co ciekawe, sami zainteresowani wcale nie byli zmartwieni takim rozwojem wydarzeń. W nocy nawiązała się między nimi więź, a gdy przyczyna tego intelektualnego cudu się wydała, nie musieli już niczego udawać.
Nowe możliwości
Gdy pisałem tę historię, było to jeszcze opowiadanie science fiction. Obecnie to już rzeczywistość, bo niedawno odebrałem okulary o analogicznych...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)