Nie wiadomo, jak zakończyć wojnę
Bliski Wschód od dekad przypominał beczkę prochu. Dzisiaj nie jest inaczej. Ostatnie wojny niczego nie zmieniły. Nie widać także, aby obecna miała zakończyć się wreszcie pokojem.
Konflikt amerykańsko-izraelsko-irański rozszerza się na kolejne państwa. Cały region jest obecnie w ogniu.
Irańskie rakiety spadają na Jordanię, Saudyjczycy szykują się do otwartej wojny z jemeńskimi Huti zagrażającymi cieśninie Bab al-Mandab oraz uczestniczą wraz z amerykańskim lotnictwem w atakach na zbrojne ugrupowanie sojuszników Iranu w Iraku. Izrael, chociaż zajęty libańskim Hezbollahem oraz zamieszkami na okupowanym Zachodnim Brzegu, a także zbliżającymi się wyborami do Knesetu, jest zawsze gotów do uderzenia na Iran i czeka na kolejną okazję.
Hezbollah, Huti i szyickie zbrojne ugrupowania w Iraku, to najważniejsi sojusznicy Iranu – w takiej kolejności. Pełnią funkcję wysuniętych przyczółków republiki islamskiej, zagrażając bezpośrednio jej największym wrogom: Izraelowi, USA, a także Arabii Saudyjskiej oraz innym państwom Zatoki Perskiej. Ich likwidacja lub nawet znaczne osłabienie zmniejsza nie tylko siłę militarną Iranu, ale i zwiększa skuteczność dyplomacji.
Irak był szlakiem tranzytowym zaopatrzenia wojskowego dla Hezbollahu, natomiast jemeńscy Huti zawdzięczają Iranowi swój arsenał rakietowy. Niewykluczone więc, że w wypadku otwartej...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
