Brazylijska nauczka dla Trumpa
Prezydent Lula da Silva ubiega się o czwartą kadencję na czele państwa. Obiecuje niezależność kraju od USA. I ma spore szanse wygrać.
– Myszka Mickey niczego tu nie zdziała – drwił we wrześniu zeszłego roku z nacisków Donalda Trumpa sędzia Sądu Najwyższego Flávio Dino. To był moment, kiedy zwany „Trumpem tropików” poprzednik Luli – Jair Bolsonaro – został skazany na 27 lat i trzy miesiące więzienia za próbę zamachu stanu 6 stycznia 2023 r. (karę odbywa w areszcie domowym). Wysokie kary więzienia usłyszało także trzech generałów. To rzecz nowa w kraju, który nie rozliczył zbrodni popełnionych przez juntę wojskową w latach 1964–1985.
Niemal równo dwa lata wcześniej w Waszyngtonie rozegrał się bardzo podobny scenariusz, jak w stołecznej Brasilii. Tłum zwolenników Trumpa zajął budynek Kongresu, aby powstrzymać formalną nominację Joe Bidena na prezydenta USA. O ile jednak brazylijski wymiar sprawiedliwości był w stanie rozliczyć za to przestępstwo swojego byłego przywódcę, to Stany Zjednoczone nawet nie zdobyły się na otwarcie w tej sprawie procesu przeciw Donaldowi Trumpowi.
Ogłaszając w tę niedzielę w...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
