Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszych serwisów.
Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki.

Szukaj w:
[x]
Prawo
[x]
Ekonomia i biznes
[x]
Informacje i opinie
ZAAWANSOWANE

Nasz rodak wyprzedził Marco Polo!

28 sierpnia 2026 | Rzecz o historii | Jacek Pałkiewicz
Historyk Charles Raymond Beazley nazwał wyprawę dwóch mnichów do największego podówczas imperium świata „najbardziej doniosłą średniowieczną podróżą”
źródło: Rzeczpospolita
Historyk Charles Raymond Beazley nazwał wyprawę dwóch mnichów do największego podówczas imperium świata „najbardziej doniosłą średniowieczną podróżą”
Papieska misja na dworze chana w lipcu 1246 r. – osiem lat przed narodzinami Marco Polo
autor zdjęcia: Archiwum Jacka Pałkiewicza (4)
źródło: Rzeczpospolita
Papieska misja na dworze chana w lipcu 1246 r. – osiem lat przed narodzinami Marco Polo
Mongołowie byli zdobywcami przekonanymi, że ich władza ma charakter uniwersalny, niemal boski
źródło: Rzeczpospolita
Mongołowie byli zdobywcami przekonanymi, że ich władza ma charakter uniwersalny, niemal boski
Benedykt Polak, pokonując nieprzyjazne krainy i niegościnne pustkowia, otwierał w 1246 r. historię podróżnictwa polskiego
źródło: Rzeczpospolita
Benedykt Polak, pokonując nieprzyjazne krainy i niegościnne pustkowia, otwierał w 1246 r. historię podróżnictwa polskiego

Benedykt Polak był franciszkaninem, tłumaczem, dyplomatą i obserwatorem, ale przede wszystkim pierwszym polskim podróżnikiem, który w połowie XIII w. dotarł do serca mongolskiego imperium.

Są postacie, które powinny stać w pierwszym szeregu narodowej pamięci, a tymczasem błąkają się gdzieś po przypisach, akademickich opracowaniach i niszowych wydawnictwach, znane garstce mediewistów, pasjonatów historii oraz podróżników, którzy z natury rzeczy mają słabość do ludzi przekraczających granice. Do takich postaci należy Benedykt Polak – franciszkanin, tłumacz, dyplomata, obserwator, a przede wszystkim pierwszy wielki polski podróżnik, który w połowie XIII w. dotarł do serca mongolskiego imperium. Był tam wcześniej niż Marco Polo. Wenecki kupiec przyszedł na świat dopiero kilka lat po wyprawie Benedykta i Jana di Piano Carpiniego, a jednak to on stał się symbolem europejskich wędrówek na Wschód. Benedykt, jak to często bywało z Polakami, pozostał w cieniu cudzej legendy. 

Kiedy myślę o Benedykcie, nie widzę wyłącznie zakonnika w szarym habicie, który posłusznie wykonuje papieskie polecenie. Widzę człowieka drogi. Człowieka, który opuścił względnie znany, uporządkowany świat Europy i ruszył tam, dokąd w połowie XIII w. prowadziły nie mapy, lecz strach, plotki, szczątki informacji i apokaliptyczna wyobraźnia. Europa nie wiedziała wtedy, czym naprawdę jest Azja. Nie rozumiała rozmiarów kontynentu, nie znała jego ludów, języków, religii,...

Dostęp do treści Archiwum.rp.pl jest płatny.

Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.

Ponad milion tekstów w jednym miejscu.

Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"

Zamów
Unikalna oferta
Wydanie: 13566

Wydanie: 13566

Spis treści

Reklama

Gość „Rzeczpospolitej”

Zamów abonament

Ta strona używa plików cookies i podobnych technologii. Jeżeli nie zmienisz ustawień, cookies będą zapisywane w pamięci Twojego urządzenia. Więcej w Polityce prywatności.

Zamknij