Zabraknie ponad 2 mld euro
W sondażach przed wyborami w Saksonii-Anhalcie AfD ma poparcie 43 proc. – Nie znam nikogo, kto by przyznał, że chce głosować na AfD – mówi „Rz” prof. Reint Gropp, szef najważniejszego instytutu gospodarczego w tym landzie.
Instytut Badań Gospodarczych im. Leibniza (IWH) mieści się w Halle, jednym z dwóch dużych – obok stolicy, Magdeburga – miast dwumilionowej Saksonii-Anhalt. Przed wyborami, które odbędą się 6 września, IWH opublikował raport o programie gospodarczym Alternatywy dla Niemiec (AfD).
W tym landzie po raz pierwszy w RFN skrajna prawica może przejąć władzę. Sama AfD – izolowana przez inne partie i budząca strach elit – zapowiada w programie rewolucyjne zmiany w kulturze, edukacji, polityce rodzinnej (te byłyby najbardziej kosztowne) i migracyjnej.
Gospodarka w kampanii wyborczej
Z raportu IWH wynika, że obietnice wyborcze AfD są nierealistyczne. A jeżeliby zostały spełnione, to w budżecie zabrakłoby ponad 2,2 mld euro. To jedna czwarta obecnych wpływów z podatków, a jeżeli chodzi o budżet landu, to około jednej siódmej. Obecny budżet to 15 mld euro, w tym 4 mld to wsparcie z kasy federalnej i z UE.
– W programie AfD jest ponad 130 pomysłów, które przyniosłyby nowe wydatki. Z tego tylko w przypadku 28 dało się policzyć, ile to by kosztowało. Pozostałych nie mogliśmy oszacować. Czyli w rzeczywistości deficyt byłby większy – mówi „Rzeczpospolitej” Reint Gropp, szef IWH, współautor raportu i profesor ekonomii na...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
