Mały i duży świadek koronny. Na co może liczyć szef Zondacrypto?
Szef upadłej giełdy Zondacrypto może współpracować z prokuraturą. Prawnicy wyjaśniają reguły stosowania instytucji małego i dużego świadka koronnego oraz tłumaczą, na co może liczyć podejrzany.
Jest przełom w śledztwie – ogłosił w ostatnich dniach minister sprawiedliwości Waldemar Żurek, informując o sprawie giełdy kryptowalut Zondacrypto. Jak twierdzi minister, to postępowanie wchodzi w nową fazę. Są bowiem nowi podejrzani, nowe dowody i osoby, które chcą współpracować z prokuraturą. Pojawiła się też nieoficjalna informacja, zgodnie z którą tzw. małym świadkiem koronnym w tym śledztwie miałby zostać Przemysław Kral, szef upadłej giełdy kryptowalut, który usłyszał zarzuty w tej sprawie.
Bezkarność i ochrona za wydanie przestępców
Póki co ani organy ścigania, ani obrońcy Krala nie potwierdzili tej informacji. Gdyby jednak Kral rzeczywiście poszedł na współpracę z prokuraturą, to pojawiają się pytania, na co mógłby liczyć, na jakich warunkach i co musiałby zaoferować w zamian. Wątpliwości te w rozmowie z „Rzeczpospolitą” wyjaśniają prawnicy, wskazując też na istotne różnice, które dzielą tzw. małego świadka koronnego od ustawowego świadka koronnego.
– Instytucja świadka koronnego wywodzi się z Anglii, a do Polski została wprowadzona ustawą z 1997 r. w odpowiedzi na rozwijającą się przestępczość zorganizowaną. Jej celem jest rozbicie solidarności i lojalności między przestępcami, a w konsekwencji – przede wszystkim doprowadzenie do ujawienia pozostałych sprawców przestępstwa, a także dalszych przestępstw, które w...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)