Już dziś można się powoływać na unijne przepisy o równości płac
Prace nad implementacją dyrektywy o równości płac nakładają się na wdrażanie dyrektywy platformowej. Obie regulacje mogą wchodzić w życie w podobnym terminie – mówi Gniewomir Wycichowski-Kuchta, ekspert ds. legislacji z UW.
Polska stoi przed koniecznością implementacji dwóch ważnych dyrektyw: platformowej i o równości wynagrodzeń. W przypadku tej drugiej termin minął 7 czerwca 2026 r. Natomiast ostanie działania związane z projektem są datowane na początek maja. Czy Polska może sobie pozwolić na dalszą bezczynność?
W gruncie rzeczy nie. Dyrektywa ma określony termin implementacji. W przypadku dyrektywy o równości płac Polska już teraz spóźnia się z jej wdrożeniem o dwa miesiące.
Czy wiąże się to z jakimiś konsekwencjami?
Jeśli chodzi o pracowników, którym dyrektywa przyznaje określone prawa (jak np. prawo do występowania o informacje dotyczące ich indywidualnego poziomu wynagrodzenia oraz średnich poziomów wynagrodzenia w firmie), to mogą oni powoływać się na to prawo, nawet jeśli Polska go nie zaimplementowała. Oznacza to, że jeśli ktoś jest zdeterminowany, to może wnioskować do pracodawcy o taką informację, a w przypadku odmowy – zaskarżyć ją.
Z kolei tzw. procedura naruszeniowa jest wieloetapowa. Komisja Europejska monitoruje implementację prawa unijnego w ramach swoich cykli. Zasadniczo raz w miesiącu wysyła pakiet zapytań do państw członkowskich dotyczących stanu wdrażania konkretnych dyrektyw. Poszczególne kraje są zobowiązane przekazać KE informacje o przyjętych środkach implementujących dane przepisy.
Jeżeli KE nie...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)