PKW musi być krystalicznie czysta
Na 15 miesięcy przed wyborami parlamentarnymi najwyższy organ wyborczy nie posiada elementarnych mechanizmów chroniących go przed konfliktem interesów. Skończmy z apelami i zmieńmy prawo.
Analiza dr. Macieja Pacha opublikowana pod koniec lipca na łamach „Rzeczpospolitej” ujawniła, że recenzentami w postępowaniu habilitacyjnym posła Koalicji Obywatelskiej Roberta Kropiwnickiego byli dwaj członkowie Państwowej Komisji Wyborczej wskazani do tego organu przez klub parlamentarny habilitanta. Sprawa wykracza więc poza świat nauki i akademię. Niestety po raz kolejny odsłania strukturalny problem polskiego prawa wyborczego: brak jasnych, kategorycznych i sankcjonowanych regulacji w zakresie konfliktu interesów wobec osób zasiadających w najwyższym organie wyborczym.
Recenzent i beneficjent
Co do faktów przytoczonych przez dr Pacha nie ma raczej sporu. Postępowanie habilitacyjne posła Roberta Kropiwnickiego przeprowadzono na Uniwersytecie SWPS. Wśród czterech recenzentów monografii „Pozycja ustrojowa posła w Polsce. Stan obecny i perspektywy” znaleźli się dwaj członkowie Państwowej Komisji Wyborczej. Obaj zasiadają w PKW drugą kadencję i obaj wskazani zostali przez klub Koalicji Obywatelskiej (na mocy art. 157 § 4a kodeksu wyborczego), a więc tę samą formację polityczną, której posłem jest habilitant.
Pomijam fakty, które...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
